czwartek, 18 sierpnia 2011

18 sierpnia.

` my tak po prostu nie możemy pogodzić się z tym co było, po raz kolejny rozdrapujemy stare blizny, tylko po to, by sprawdzić czy jeszcze na prawdę boli to wszystko tak samo. `


Niby chcę mieć na nią wyjebane, ale i tak cały czas o niej myślę. Jak tylko zobaczę jej zdjęcie to momentalnie przypominają mi się wszystkie chwile z nią spędzone.. To jest po prostu silniejsze ode mnie. Nie potrafię tego kontrolować, chociaż doskonale wiem że ona ma na mnie najzwyczajniej w świecie wyjebane i kompletnie jej nie zależy...Chciałabym żeby to się zmieniło, ale to jest już niemożliwe. Niestety.. Więc po prostu PRAGNĘ o tym jak najszybciej zapomnieć. A właściwie o niej. -.-
Wczorajszy dzień był ok. Najpierw piaski, potem miasto, orlik i wieczorny, a właściwie nocny spacer. ;) ogólnie dowiedziałam się, że kilka osób odchodzi z klasy i jestem w szoku, bo jak ja chciałam odejść to wszyscy mówili że mam zostać, że MY jesteśmy jedną zgraną paczką. Szkoda tylko że w rzeczywistości tak nie jest. ;> dobra, mniejsza z tym. Dzisiaj piaski z pewną panią i panami. ;) :* rower wodny najlepszy. <3 nareszcie się porządnie opaliłam, lepiej niż w Monako i Cannes, już nie mówię o Barcelonie, bo tam to wgl. się nie opaliłam. -.- jutro pewnie też piaski, chociaż ma padać. :c ale to co! i tak można iść. :D :* zwijam, yo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz