poniedziałek, 19 września 2011

19 września.


UMIERAM.

już dawno nie byłam tak chora! ; o i to jeszcze teraz, kiedy moja siostra z Garethem przyjeżdża. -,-
mam nadzieję, że szybko z tego wyjdę, bo nienawidzę siedzieć cały dzień w domu, w piżamce, popijając gorącą herbatkę z cytrynką. No dobra.. może trochę lubię - ale nie jak nie mogę oddychać. ;c w sobotę grałyśmy na streetballu, a wieczorem libacja ze świnką. Streetball dał radę, gdyby nie to, że ta szmata tam przyszła. Nie umiałam przejść koło niej obojętnie, cały dzień byłam zdołowana. Dopiero wieczorem Katarzyna poprawiła mi humor. ;) <3 dziękuję co za to, uwielbiam cię. ; * 

idę zamulać przed tv. Yo, zią. :D <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz